Blokowiska znacznie różnią się od domów miejskich, w których zamieszkiwało kilka rodzin, a które istniały przed wojna. Po wojnie zaczęto budować ohydne w formie i wyglądzie bloki z prefabrykatów i wielkiej płyty, w których schronienie znajdowali liczni przybysze z okolicznych wsi. Z całej Polski ludzie migrowali do miast i osiedlali się w blokach. Ludzie zaczęli być w nich samotni, nie różnili się niczym od siebie, jedynie numerkiem, który zawisł nad ich drzwiami. Dopiero po latach zaczęto poznawać się a trawnikach z psami, zaczęto rozmawiać ze sobą nad piaskownica, w której bawiły się dzieci, a gospodarza domu nazwano dozorcą, jednak ten termin był wtedy w błędnym użyciu, bo gospodarzem domu był ktoś, kto rzeczywiście domu pilnował, a nie bloku, w którym mieszka tak wiele rodzin. W blokach tych w odróżnieniu od domów budowanych przed wojna wyjście było na jeden wspólny dla wszystkich korytarz. W domach wielorodzinnych budowanych przed wojną każdy miał niekrepujące wyjście na zewnątrz.